EL CARNAVAL

Autor: Adrian Hyrsz, Gatunek: Proza, Dodano: 07 marca 2011, 13:55:54, Tagi:  remiks 2011

 

 

EL CARNAVAL

 

 

Kiedy napastnik Hondurasu, Roberto Cardona, strzelił w ostatniej minucie zwycięską bramkę, siedząca w Salwadorze przed telewizorem 18-letnia Amelia Bolanios zerwała się i pobiegła do biurka, gdzie w szufladzie leżał pistolet jej ojca. Popełniła samobjstwo strzelając sobie w serce. "Młoda dziewczyna, która nie mogła znieść faktu, że jej ojczyzna została rzucona na kolana" - pisał nazajutrz dziennik Salwadoru "El Nacional". W pogrzebie Amelii Bolanios, transmitowanym przez telewizję, wzięła udział cała stolica. Na czele konduktu maszerowała kompania honorowa wojska ze sztandarem. Za trumną okrytą flagą narodową szedł prezydent republiki w otoczeniu ministrów. Za rządem kroczyła piłkarska jedenastka Salwadoru, która tego dnia rano, wygwizdana, wyśmiana i opluta na lotnisku w Tegucigalpie, wróciła specjalnym samolotem do kraju.

 

 

Muzyka o charakterze marszowym  wyzwala narastające napięcie, by przez poszczególne akcenty wzbudzić entuzjazm w ostatnim uderzeniu. Efektowne zatańczenie Pasodoble wymaga od tancerzy dużych umiejętności i sztuki pełnej wyrazu. Pasodoble to jedyny taniec, w którym pary nie mogą sobie pozwolić na luki czy skróty w prezentowanej choreografii, ponieważ poszczególne części tańca mają ściśle określoną liczbę taktów. Każda część w muzyce kończy się mocno akcentowanym uderzeniem, na które tancerze przyjmują efektowną pozę, stanowiącą podsumowanie dotychczasowego etapu walki.

 

 


Zapach Caracas rozniósł się już w samolocie we Frankfurcie. Stewardessy rozdały pasażerom wenezuelsakie gazety z poprzedniego dnia. Czołówka "El Nacional": zamachy terrorystyczne przeciwko przedstawicielstwom krajów potępianych przez Chaveza". Z prasy atakują agresywne tytuły; terroryzm, zamach stanu, Chavez tyran - jednak nastrój ulicy nie zdradza napięcia. Jest potworny upał, od dwóch lat nie spadł deszcz, gazety obwieszczają przerwy w dostawach wody. Zielone zazwyczaj wzgórza otaczające Caracas wyschły na pieprz i mają kolor słomy. Wszystko toczy się wolno, jest apatycznie, nie rewolucyjnie; jak gdyby wszyscy czekali, że coś się zdarzy. Może choć deszcz spadnie.

 

 

Tango milonga, tango mych marzeń i snów, 

Niechaj me serce ukołysze! 

Tango milonga jak dawniej grajcie mi znów, 

Zabijcie tę dręczącą ciszę!

 

 

Deszcz padał cztery lata, jedenaście miesięcy i dwa dni. Były okresy mżawki, kiedy wszyscy wkładali pontyfikalne szaty i przybierali wyraz twarzy rekonwalescentów, żeby uczcić koniec pory deszczowej, wkrótce jednak przyzwyczaili się interpretować te pauzy jako zapowiedzi wzmożonej ulewy.

 

 

 

Salsa to w jezyku hiszpańskim słowo oznaczające sos lub smak, sugerujące pikantne i aromatyczne doznania, co w przypadku tańca można potraktować nazwą stylu, lub faktu, że salsa jest tańcem łączącym elementy różnych gatunków muzycznych i kroki wielu innych tańców.

 

 

- U nas nawet prostytutki mają wykształcenie uniwersyteckie. Kiedy robił rewolucję, mówił, że Kuba, nasza Kuba, wolna Kuba, nie będzie więcej burdelem Jankesów, a pół wieku póżniej, w ciemnych uliczkach centrum blisko starej Havany, dziewczyny z wyższym wykształceniem łapały za spodnie, gotowe za dwadzieścia baksów, nawet za dziesiątaka, tylko dlatego, że wyglądam na gringo i mógbym lekką ręką odpalić z półtorej kubańskiej pensji. Hawana czasów Fidela to burdel, jakiego świat nie widział!

 

 

 

Samba zwana jest tańcem kochanków. Jest tam bardzo dużo ruchów intymnych, wyrażających uczucia. Ruch samby przypomina falowanie partnerów. W wielu figurach partnerzy kolejno obiegają się dookoła, jakby starając się przechytrzyć nawzajem i wyprzedzić w drodze do mety. Tańczenie samby może też przypominać bieganie po rozżarzonych węglach, na których trzeba jak najkrócej stawać, by się nie poparzyć. Natomiast w niektórych figurach, np. w Bota Fogos, stopy wykonują ruch, niczym grabie, lub nogi ptaka, zgrabiając znalezione skarby.

 

 

W Sao Paolo można przejeżdżać "normalną" dzielnicą i niespodziewanie znalezć się w faveli. W Rio favele są przyczepione do wzgórz. To wzgórza wcinające się w morze albo malujące się w głębi krajobrazu niczym tło, wytyczają granice dwóch światów. W dawnych, dobrych czasach chodziło się na wzgórza bawić, tańczyć, pić wino. Wtedy, w latach pięćdziesiątych, bandyci byli marginesem. Stefan Zweig, który wówczas przyglądał się favelom w Rio, napisał potem, że nie spotkał tam ani jednego smutnego człowieka. Podobnie Claude Levi-Strauss: "Nędzarze byli uczepieni na skałach w favelach, gdzie czarni, odziani w czysto wyprane łachmany, komponowali na gitarach wesołe melodie, które w karnawale miały wraz z nimi zejść z wysokości i opanować miasto".

 

 


1. Ryszard Kapuściński, Wojna futbolowa

2. Artur Domosławski, Gorączka latynoamerykańska

3. Gabriel Garcia Marquez, Sto lat samotności

 

oraz fragmenty artykułów z "Wikipedii" (pasodoble, salsa, samba)

 

i tekst przedwojennego szlagieru "Tango milonga" (autor słów - Andrzej Włast)

 

 


Komentarze (3)

  • Basta! Wysyp remiksowy przyprawia o zawrót głowy. Ja już więcej nie wrzucam. Żegnam się z zabawą głośną parą Kapuściński-Domosławski. A z zabawy w remiksy - w zamierzeniu niewinnej, można poniekąd wysnuć wniosek, że piszących na tym portalu dopadł kryzys twórczy. Bo oto na inny konkurs liternetowy ("w zasięgu Radaru"), gdzie trzeba się popisać własnymi umiejętnościami twórczymi, liternetowi klikacze wrzucają ledwie kilkanaście tekstów. Zaś odtwórcza zabawa w układanie puzzli z nieswoich tekstów, powoduje odzew internautów w postaci setek nadesłanych układanek.

  • I dobrze Hadrianie bo ja na remiksy patrzeć już chyba nie mogę.A twój -boski.

  • Bardzo płynnie połączone, nie wiedziałam, że to remiks:)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się